Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TROCHĘ O MNIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TROCHĘ O MNIE. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 września 2015

WYJDŹ ZE SWOJEJ STREFY KOMFORTU

Cześć ;)
 
Na początek zróbmy małe studium przypadku:
 
Jest sobie uczeń szkoły ponadgimnazjalnej. Jego każdy dzień wygląda mniej więcej tak: 7:00 pobudka, 8:00-13:00 szkoła, 14:00 obiad, 14:30 - 19 odrabianie lekcji, surfowanie po internecie, śledzenie newsów na fejsie, 19:00 kolacja, później może jakiś jeszcze filmik,  fejsowanie i spać.
 
 
U studenta wygląda to powiedzmy podobnie, z tym, że wieczory często spędza nie u siebie w domu, tylko u znajomych w akademiku, na stancjach, na imprezach, w klubach, na piwie ;)
 
 
Wiele osób dorosłych, dojrzałych, PEŁNOLETNICH, mających pełne prawa do podejmowania w pełni świadomych decyzji w swoim życiu ma taki scenariusz tygodnia: od poniedziałku do piątku po 8 godzin w pracy (często w takiej której nie lubią, w której się męczą, która ich tłamsi i ogranicza), później wracają do domu, śpią, oglądają telewizor, grają w gierki na konsoli.
 
 
Mija rok, albo nawet i dwa...kumpel tego co był w gimnazjum prowadził bloga, zaczynał od kilku mało znaczących umów, budował własną stronę, zakładał strony innym. Dzisiaj zarabia na swojej stronie na kilka sposobów. Koleżanka studenta zaczynała na studiach z pierwszym życiowym start-upem w inkubatorze przedsiębiorczości. Szyła książeczki edukacyjne dla małych dzieci i dziś ma własną, małą manufakturę z kilkoma opatentowanymi produktami. Znajomi Kowalskiego, którego praca tłamsi i przytłacza pojechali w ciągu tych dwóch lat dwa razy na wakacje zagraniczne, zrobili remont kuchni, a na co dzień sami są sobie szefami, ponieważ założyli firmę w której zajmują się tym co kochają najbardziej - sprowadzają wina dla koneserów.
 
I tak można by mnożyć przykłady i opowiadać o ludziach którzy byliby dziś... gdyby...
 
 
Każdy z nas w zapewne w pewien sposób utożsamia się z tymi bohaterami. Tych trzech bohaterów łączy jedna wspólna cecha - swoje życie wiedli w STREFIE KOMFORTU. Robili to co bezpieczne, to co dawało im mniejszą bądź większą satysfakcję, ale przede wszystkim poczucie spokoju i bezpieczeństwa. "Nie wychylę nosa za okno, bo przecież jest zimno i mogę się przeziębić", "Nie założę własnej firmy, bo mogę splajtować", "na wakacje trzeba tyle spakować, później rozpakować, spać w nie swoim łóżku, ominie mnie kilka odcinków mojego ulubionego serialu". NO KATASTROFA!
 
 
A później tacy ludzie się dziwią, że ich omija szczęście, że oni nic z życia nie mają, nic nie przeżyli, nikt im niczego ciekawego nie zaproponował, nie otworzyli firmy i nie osiągnęli wolności finansowej, są w tym samym miejscu co dwa lata wstecz tylko, że bogatsi o kilka nowych zmarszczek, siwych włosów i treść paraseriali lub telenowel.
 
 
A teraz rozejrzyj się wokół siebie. Czy zauważasz w swoim środowisku takich ludzi? Takich, których życie jest nudne jak flaki z olejem, a oni sami skarżą się, że nic ciekawego ich w życiu nie spotkało?
 
 
Zapewne. Ale jak miało spotkać ich w życiu coś ciekawego, jeśli oni nawet nie wyszli na spotkanie z przygodą? Siedzieli w swoich skorupkach, ciepłych łóżeczkach, bezpiecznych domeczkach, w swoich STREFACH KOMFORTU, zamiast CHWYCIĆ BYCZKA ZA ROGI!
 
 
Samo nic się nie zrobi! Jeśli nie podejmiesz działania, czyli akcji, nie będzie reakcji! Musisz wyjść do ludzi, podjąć jakąś aktywność, zacząć słuchać mądre audiobooki, czytać książki, które wniosą w Twoje życie wartość, która będzie namacalna, zmienić znajomych, środowisko, zacząć biegać, pływać, poszukać ciekawej oferty wakacyjnej.
 
 
Przypomnij sobie proszę kiedy pojawiły się w Twojej głowie najlepsze życiowe pomysły? Zapewne podczas nowych aktywności.  Być może na jakiś świetny pomysł wpadłeś słuchając audiobooka z dziedziny psychologii, albo gdy byłeś z kinie z dziewczyną, lub na szkoleniu z pracy.
 
 
Nowe pomysły nigdy nie pojawią się w głowach osób, które żyją rutynowo, nudnie i nie podejmują choćby najmniejszego ryzyka. TAKA JEST PRAWDA. Brutalna, ale prawdziwa.
 
 
A teraz pomyśl sobie jak to jest z Twoją strefą komfortu? Kitrasz się w swoich ciepłych pieleszach czy wychodzisz przygodzie naprzeciwko i chcesz odkrywać każdego dnia siebie na nowo?
 
 
Ja w minioną sobotę zrobiłam coś o co się nigdy w życiu nie podejrzewałam. Do mojej biurowej koleżanki wpadła jej znajoma z prośbą aby dopisała ją do listy startowej na rajd nordic walking na dystansie 10 km.  Nordic walkig, pomyślałam? Ja lubię przecież chodzić z kijami, może też się zapiszę? 5 km robię z przysłowiowym "palcem w nosie" to co, dychy nie przejdę?  No i się zapisałam. 
 
 
W dzień zawodów przybyłam do centrali, dostałam numer startowy, "wyprawkę", chip mierzący prędkość i czas i poszłam przed siebie!  Dystans 10 km pokonałam w 1 godzinę 38 minut. Bez żadnego większego treningu, bez kilkudniowych namysłów. ZROBIŁAM TO! Dostałam pamiątkowy medal i koszulkę ;) WYSZŁAM Z MOJEJ STREFY KOMFORTU i zrobiłam coś nowego w swoim życiu! Oczywiści podczas tego rajdu z kijami przyszedł mi do głowy nowy, ciekawy pomysł do zrealizowania. Wrzuciłam już go w kolejkę na listę TO DO ;)
 
A oto dowód, że pokonałam CHYŻĄ DZIESIĄTKĘ :

czwartek, 10 września 2015

OPINIA O SZKOLENIU "KOBIETA NIEZALEŻNA" KAMILI ROWIŃSKIEJ

Cześć!
Zapewne wiele z Was drogie panie, zaglądające raz po raz na mojego bloga słyszało już o książce Kamili Rowińskiej „Kobieta Niezależna .  Jakiś czas temu pisałam o niej recenzję, którą możecie przeczytać TUTAJ. Zachęcam do jej zakupu każdą panią, która czuje, że zasługuje w życiu na więcej, albo może znajduje się na jakimś życiowym rozdrożu i nie wie co robić dalej ze swoim życiem.
 
 
Jako, że trafiła mi się okazja kupić taniej bilet na szkolenie „Kobieta Niezależna”, podczas którego Rowińska szerzej niż w książce komentuje pewne zagadnienia, postanowiłam się na nie wybrać. Szkolenie odbyło się w sobotę 29 sierpnia, w poznańskim hotelu Novotel.
 
 
Pierwszą rzeczą, która już na „dzień dobry” mnie zdumiała to ilość uczestników szkolenia (uczestników...bo było także kilku mężczyzn). Jak później się dowiedziałam na sali wykładowej siedziało około 700 osób. Team Rowińskiej uwijał się przy organizacji tego eventu jak mróweczki w mrowisku. Każda dziewczyna wiedziała za co jest odpowiedzialna i robiła to.
 
 
Jeśli chodzi o kwestie ogarnięcia tej „fali mądrych głów” to dałabym 5/5. Bardzo sprawnie zorganizowane stanowiska recepcyjne, przy których zgłaszało się swoją obecność, otrzymywało zeszyć ćwiczeń, które realizowane były podczas szkolenia, oraz opaskę na lunch (jeśli wykupiło się go wcześniej przez Internet). Kamila podpisywała swoje książki i audiobooki, a także pozowała do zdjęć ze wszystkimi chętnymi dziewczynami. Miała swojego fotografa, ale nie miała też nic przeciwko, aby robić sobie z nią tzw. Selfie ;).
Ja także pozwoliłam sobie na małą foteczkę z Kamilą.
 
KAMILA ROWIŃSKA KOBIETA NIEZALEŻNA AGATA ANDRYS
 
Stoisko z materiałami szkoleniowymi, które można było kupić w preferencyjnych cenach było bardzo dobrze zaopatrzone i honorowane były także płatności kartą.  
 
 
Ci co znają styl bycia Kamili Rowińskiej zapewne nie byli zaskoczeni. Ci co spotkali się z nią po raz pierwszy potrzebowali trochę czasu, aby przyzwyczaić się do jej poczucia humoru. Jest ona kobietą bardzo pewną siebie. Pewną, bo świadomą swoich wyników i osiągnięć. Wie, że jest najlepsza w swoich dziedzinach i nie wstydzi się tym chwalić. Wie ile zainwestowała w doskonalenie samej siebie, szkolenia z zakresu sprzedaży i rozwoju i teraz może brać KONKRETNE PIENIĄDZE za dzielenie się tą wiedzą ze swoimi słuchaczami.

 
W trakcie szkolenia odbywały się ćwiczenia, które uczestnicy wykonywali sami, zapisując swoje wyniki w zeszytach ćwiczeniowych albo w grupach. W rzędzie siedziało 8 osób i to były grupy docelowe. Dzięki temu nie było „bałaganu organizacyjnego”.
 
 
Kamila w swoje wypowiedzi wplatała dużo przykładów ze swojego doświadczenia, a także życia swoich klientów. Czuć było, że jej wypowiedzi miały także niejednokrotnie „grać na emocjach” uczestników. Zapadła mi bardzo w pamięci wypowiedź, w której Rowińska nawiązywała do swoich wspomnień z dzieciństwa. Na sali szkoleniowej panowała cisza absolutna, każda kobieta słuchała niczym zaklęta w kamień. Końcowa wypowiedź zakończona była pewnym pytaniem, które w nawiązaniu do całej opowiedzianej historii dawało sporo do myślenia. I właśnie z takimi konkretnymi przemyśleniami ruszyliśmy na długą przerwę lunchową.
 
 
Personel hotelowy uwijał się bardzo sprawnie, aby napełnić brzuszki prawie 700 osób w przeciągu godziny. Przygotowane były bufety z sałatkami, podgrzewane kociołki z zupą, oraz koszyczki ze świeżo wypieczonym, jeszcze ciepłym, chrupiącym pieczywem. Trzeba było postać kilkanaście minut w kolejce, aby nałożyć sobie porcję, ale ten czas można było miło spożytkować na rozmowie ze znajomą, lub dopiero co poznaną koleżanką.
 
 
Materiał, który omawiał Rowińska na szkoleniu faktycznie wykraczał nieco za ramy poradnikowej teorii. Osoby, które zaliczyły wpierw szkolenie bez wcześniejszej lektury „Kobiety Niezależnej” wychodziły z głową pełną wiedzy, emocji, nowych priorytetów i zdecydowanie podwyższonym poczuciem własnej wartości. Te, które już wiedziały czego mogą się spodziewać i interesują się nieco zagadnieniami związanymi z rozwojem osobistym uporządkowały sobie po prostu pewne informacje, inne przypomniały, a jeszcze inne odświeżyły.
 
 
Mnie osobiście nic specjalnie nie zaskoczyło jeśli chodzi o omawiany materiał. Wiele wspomnianych zasad stosuję już w swoim życiu i jestem bardzo zadowolona z efektów. Wiadomo, że na konkretne i namacalne efekty trzeba czekać nieraz dłuższy czas (czasem rok, czasem nawet i dwa…), ale prawdziwy sukces jest dla tych cierpliwych, systematycznych, którzy potrafią krok po kroku realizować swój życiowy plan, urzeczywistniając swoje marzenia.
 
 
Moim zdaniem warto przynajmniej raz w roku wziąć udział w takim szkoleniu, aby jeszcze pewniej stanąć na własnych nogach i powiedzieć sobie „JESTEM PANIĄ/PANEM SWOJEGO ŻYCIA I SAM/A DECYDUJĘ JAK CHCĘ ŻYĆ. MAM PRAWO DO SZCZĘŚCIA I DECYDOWANIA O TYM CO ROBIĘ I MÓWIĘ”.
 
 
Gdybym była osobą, która dopiero zaczyna swoją przygodę z odnajdywaniem samej siebie, ustalaniem swoich silnych i słabych stron, stawiającej życiowe priorytety to zapewne ten artykuł pełen byłby zasad, które Rowińska przytaczała na szkoleniu. Zapewne chciałabym się nimi podzielić ze światem, aby on wiedział, że jestem na dobrej drodze do własnego szczęścia. Ale, że już jakiś czas siedzę w tej tematyce, wprowadziłam do swojego życia wiele zmian, które pozwoliły mi stać się w pełni szczęśliwą osobą to na tym zakończyłabym swoją recenzję.
 
 
Jeśli jeszcze nie brałaś udziału w szkoleniu „Kobieta Niezależna to nic straconego. TUTAJ znajdziesz harmonogram szkoleń RBC (Rowińska Businnes Coaching). Warto kupić bilet nawet kilka miesięcy wcześniej (jak piszę ten artykuł to bilety na szkolenie we Wrocławiu, planowane na luty 2016 są w cenie 77 zł, zamiast 299 zł). Im bliżej eventu tym cena bardziej winduje w górę, aby już na miesiąc przed być najwyższą z możliwych. Tak działa marketing…
 
 
Najtańszą jednak opcją zdobycia wiedzy, którą dzieli się z nami kobietami Kamila Rowińska jest zakup książki Kobieta Niezależna w wersji elektronicznej, lub drukowanej. W najlepszej cenie kupisz te materiały TUTAJ
 
 
Zanim zdecydujesz się na jej zakup możesz także przeczytać darmowy fragment, który również znajdziesz na TEJ stronie.
 
 
Jeśli również byłaś na szkoleniu Rowińskiej, albo chciałabyś się wybrać, a mój artykuł zachęcił Cię do tego to zostaw proszę poniżej swój komentarz. Możesz także przesłać ten artykuł koleżance, która Twoim zdaniem potrzebuje zmiany w swoim życiu. 
 
 
Za wszelką aktywność którą podejmiesz, aby zmienić swoje lub cudze życie wielkie DZIĘKI ;)
Agata

wtorek, 4 listopada 2014

COME BACK ;)

 
 
Cześć Kochani ;)
 
Pytacie mnie: "co się z Tobą stało, że już nie publikujesz?",
"dlaczego porzuciłaś bloga?", "czy jest nadzieja na nowe treści?"
 
 
W odpowiedzi na pierwsze pytanie:
Stało się w moim życiu bardzo dużo. W maju urodził się mój drugi syn Franek.

W międzyczasie szykowałam się do tego wielkiego wydarzenia,
a także wdrażałam w tajniki dekorowania tortów,
gdyż odnalazłam w tej dziedzinie cząstkę siebie ;)
 
Po porodzie każdą wolną chwilkę poświęcałam więc na pieczenie i zdobienie.
Efekty moich tortowych działań możecie odnaleźć na blogu KATALOG TORTÓW (www.katalogtortow.blogspot.com)
 
 
Wiele czasu poświęciłam na te słodkie, małe dzieła sztuki,
aby każdy z tortów miał w sobie "to coś" ;)
 
Blog powstał z myślą o moich aktualnych i przyszłych klientach,
a także dla osób szukających pomysłów na zdobienie tortów.
 
"Dlaczego porzuciłaś bloga?"
Ponieważ wyznaję zasadę, że jak coś trzeba robić,
to należy robić to dobrze i porządnie. Aby dawać komuś wiedzę
 z zakresu motywacji i rozwoju osobistego należy tę wiedzę
 odpowiednio dobrać w słowa, a przede wszystkim ciągle się
 w tym kierunku doskonalić. Biegając z kuchni do "wózka" nie
 miałam za bardzo czasu na szkolenie siebie.
Musiałam wybrać: albo blog o rozwoju osobistym, albo torty.
Wybrałam torty...
 
"czy jest nadzieja na nowe treści"?
Nie byłabym sobą, gdybym nie miała w głowie miliona
myśli motywacyjnych i pozytywnych treści.
Wiele z nich spisywałam, z nadzieją, że może kiedyś
znowu je wykorzystam jako inspirującą treść na bloga.

Od kilku tygodni zastanawiałam się, czy nie zacząć znowu
 publikować, ponieważ zauważyłam, że zagląda tu sporo
osób i pyta co dalej z blogiem.

Szykuję zatem plan wpisów na najbliższy miesiąc i
 ruszam "z kopyta" z nową energią ;)
 Myślę także nad zmianą szaty graficznej, aby była
"przyjemniejsza dla oka"


piątek, 21 czerwca 2013

KOLEJNY KAMIEŃ MILOWY...




Witam Was serdecznie w ten orzeźwiający poranek!

Dziś post troszeczkę odmienny od pozostałych , niosących z sobą "pigułę wiedzy magicznej". Kilkoro z czytelników tego bloga zasugerowało mi, abym zaczęła tworzyć również wersje audio kolejnych postów, aby można było sobie wiedzę przyswajać uszami i oczami ;) 

Pomysł mi się spodobał, więc przechodzę do działania! 

Poniżej znajdziecie mój debiutancki audio-filmik, który dla Was nagrałam ;) Nie zdradzę Wam jego treści...kliknijcie i posłuchajcie, co mam Wam do powiedzenia ;)


Druga sprawa jest taka, że jak wiecie ten blog jest w całości tworzony dla Was - ludzi mających marzenia, pragnących wprowadzać w swoje życie zmiany, poszukujących sensownych, życiowych rozwiązań i bardzo Was za to szanuję i liczę na Waszą obiektywną opinię w kwestii moich audio-filmików. Nie jestem profesjonalistą w kwestii przemawiania i myślę, że jeżeli dalej mam tworzyć nagrania to chyba warto pomyśleć o kursie przemawiania, prawda?

Drugim rozwiązaniem jest tworzenie audio-filmików z pomocą syntezatora mowy (np. "Ivona"), ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy darzą sympatią "panie" mówiące z komputera.

Dlatego proszę Was o szczerą opinię - jakakolwiek krytyczna by nie była, to przyjmę na klatę (a mam ją całkiem pokaźną, więc przyjmę sporo ;) Czy mam nagrywać osobiście i obiecać, że popracuję jeszcze nad swoim głosem, czy iść troszkę "na łatwiznę" i użyć syntezatora? 

Komentujcie jak najwięcej, abym mogła stworzyć takiego bloga, do którego chętnie będziecie powracać ;) 

Miłego dnia! I nie zapomnijcie o kremach z filtrem ;) 

agusand



 


niedziela, 2 czerwca 2013

WŁASNE M...




Witajcie po niemalże trzytygodniowej przerwie! 

Jeśli myśleliście, że ten blog zakończy się po serii czternastu sensownych i motywujących tekstów to jesteście w błędzie ;) Ja właśnie zaczynam rozkręcać się dalej, a w tym poście opowiem Wam dlaczego na trzy tygodnie znikłam z sieci...

Jak wiecie lub nie w tym roku będzie 5 lat jak wraz z moim mężem powiedzieliśmy sobie sakramentalne "TAK" i od tego czasu mieszkaliśmy pod skrzydłami to u jednych to u drugich Rodziców. W międzyczasie pojawił się Witek- nasz mały przesympatyczny synek - towarzysz naszej wspólnej podróży ;) 

Już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie myśl o tym by zamieszkać "na swoim". Być może miałam w sobie za mało siły sprawczej, lub byłam za mało przekonująca z argumentami dla mojego męża... ale ja sobie to tłumaczę w ten sposób, że cały czas przyciągałam do siebie nasze własne "M" i po prostu zajęło mi to troszkę więcej czasu...

Przymiarki do "czegoś własnego" zaczęły się krótko przed końcem 2012 roku, a postanowienie noworoczne było jedno i konkretne - stworzyć "Rodzinę na swoim". 

Były perturbacje - nie powiem, że nie...pojawiły się wątpliwości i przysłowiowe "kłody pod nogi", ale na całe szczęście pewnego dnia natrafiłam na YouTube na filmik o asertywności Bartka Popiela i zaczęłam oglądać kolejne nagrania. Bartek wręcz "zaraził" mnie swoją pogodą ducha i podejściem do życia, marzeń, obowiązków. Niesamowite w jego filozofii  życiowej było dla mnie podejście "przestań czytać, zacznij działać! Nie musisz od razu przenieść całej góry, ale zrób pierwszy mały krok - przenieś kamień. Najtrudniej jest zacząć, a Ty nie musisz robić czegoś od razu perfekcyjnie...ale zacznij! Rób, trwaj w postanowieniu, a ulepszać to co robisz będziesz w trakcie działania!"

No i maszyna ruszyła! Dzięki Bartkowym wskazówkom i motywacji do działania powstał mój fanpage "By agusand"
na Facebooku, o którym marzyłam już od dawna, ale nie wiedziałam jak mam się do tego zabrać. Idąc za ciosem założyłam tego bloga, aby dzielić się z Wami moją życiową filozofią i motywować do działania. Jest na liście celów zrealizowanych jeszcze kilka bardzo dla mnie ważnych, ale już bardziej osobistych ;) I teraz kolejny ważny "krok milowy" i zrealizowany cel - od trzech tygodni mieszkamy w "swoim" małym mieszkanku. Z pomocą Rodzinki i Przyjaciół gruntownie wyremontowaliśmy łazienkę, stworzyliśmy małą kuchnię, odnowiliśmy i odświeżyliśmy dwa pokoje (sypialnię i pokój dzienny) oraz korytarz. 

Coś co jeszcze jakiś czas temu nie mieściło mi się w głowie teraz się urzeczywistniło! Dwa i pół miesiąca temu biegałam wśród tych ścian z miarą, ołówkiem i notatnikiem. Każdy mebel miał tu swoje miejsce zanim tu stanął. Oczami wyobraźni widziałam naszą kuchnię i łazienkę - zaplanowałam jak mają być ułożone kafelki w łazience, jakie tapety mają znajdować się na ścianach. Wychodzę z założenia, że aby cokolwiek zdziałać to trzeba to sobie najpierw zaplanować, aby wiedzieć do czego się zmierza. Nie lubię czegokolwiek budować z "chaosu". Także najpierw była WIZJA I PLAN DZIAŁANIA
później zaczęła się realizacja i teraz jest efekt ;) 

Oczywiście nie obyło się bez pewnych, małych zmian, które nierzadko wynikały z tak zwanej siły wyższej lub propozycji osób pomagających nam w remoncie, ale trzeba w takich momentach być elastycznym - przecież takie małe zmiany często nie mają dużego wpływu na efekt końcowy, prawda?

Po wprowadzeniu się przez dobre dwa tygodnie trwała akcja "układania, przekładania, doczyszczania"...żmudna, ciągnąca się jak makaron z serem, ale po prostu trzeba było to zrobić, koniec i kropka. Oczywiście dokuczał także brak internetu, ale uważam, że dobrze, że go nie było, gdyż mogłabym troszkę pomieszać priorytety. 

Teraz jak już po prostu MIESZKAMY mogę wrócić do tego co kocham - codziennego planowania obowiązków, blogowania, rozwoju osobistego, moich zleceń wszelakich i robótek ręcznych ;) 

W planie za dwa tygodnie szkolenie Totatalna Metamorfoza live...myślę, że naładuję się na nim baaaardzo pozytywną energią, jeszcze bardziej zmotywuję się do działania i zdobędę dodatkową wiedzę, bo wiedza czyni człowieka jeszcze bardziej skromnym, ale wartościowym...już nie mogę się doczekać! 





wtorek, 9 kwietnia 2013

POZNAJMY SIĘ ;)


Witaj! Znasz już moje logo? Pod nim kryję się ja...Agata Andrys, a właściwie wszystko to co kocham - moja pasja tworzenia. Jestem takim magikiem złotą rączką ;) Uwielbiam w tym co stworzę zostawiać cząstkę siebie. Do wszystkiego co tworzę wkładam piekielnie dużo zaangażowania, bo chcę to zrobić porządnie i nadać temu taki kształt jaki pragnę! Na czym polega to moje tworzenie? Po krótce: Potrzebujesz ekologiczny woreczek do zabawek, ubranek dla swojej pociechy? Taki, który będzie inny niż wszystkie i będzie miał wyszyte imię twojego dziecka? Uszyję go dla Ciebie! Potrzebujesz zaproszenia na swoją uroczystość? Podziękowania dla gości w nietypowej formie? Zrobię je dla Ciebie! Potrzebujesz smaczny i pięknie ozdobiony tort dla bliskiej osoby? Upiekę Ci go i ozdobię:) Potrzebujesz pomysłu jak zapakować prezent dla bliskiej osoby? Podsunę Ci go! Potrzebujesz ozdoby okolicznościowe? Zapewne je u mnie znajdziesz! Będą też nietypowe prezenty i zapewne wiele innych! Potrzebujesz wreszcie motywacji do działania, bo nie wiesz co z sobą zrobić? Dam Ci ją ;) Potrzebujesz "pogadać"? Napisz ;)  Oto cała ja...agusand...niepoprawna i lekko szurnięta optymistka, walcząca swoją radosną twórczością z babolami codzienności, które chcą mnie zdemotywować, ale ja się nie daję! Nie daję się, ponieważ są ludzie, którzy mi mówią, że to co robię jest dla nich inspiracją i że mam to robić! WIĘC ROBIĘ ;)